Od 1 lipca 2020 w życie wchodzą nowe przepisy, o których nie wie jeszcze wielu kierowców. Na ich wprowadzenie miał wpływ tragiczny wypadek na ulicy Sokratesa w Warszawie. Kierowca BMW zabił na pasach mężczyznę, który starał się ratować swoją rodzinę. Niemiecki samochód jechał około 130 km/h w terenie zabudowanym. Ogromne poruszenie, które wywołał, sprawiło, że Mateusz Morawiecki zwołał konferencję prasową. To właśnie wtedy zapowiedział zmiany. O jakich dokładnie mowa?

Nowe przepisy drogowe od 1 lipca dotyczące prędkości 


Od 1 lipca 2020 każde przekroczenie prędkości o 50 km/h – niezależnie czy w terenie zabudowanym, czy też na autostradzie – będzie skutkowało odebraniem prawa jazdy na 3 miesiące. Ponadto, piesi będą mieli pierwszeństwo przy wchodzeniu na przejście. To nie koniec zmian – od 23 w nocy do 5 rano maksymalna prędkość w terenie zabudowanym zostaje zmniejszona do 50 km/h. Jeśli przepisy rzeczywiście wejdą w życie od 1 lipca, wielu kierowców nieświadomie odczuje ich konsekwencje. Według badania Autokult.pl większość z nich nie jest świadoma nadchodzących rewolucji.

Tylko 29 proc. badanych słyszało, że od 1 lipca 2020 roku będą obowiązywały nowe przepisy. Co gorsza, tylko nieco ponad 1/3 osób, które poruszają się samochodem co najmniej raz w miesiącu lub częściej, wie o nadchodzących zmianach. Wśród pieszych świadomość o pierwszeństwie wynosi zaledwie 15 proc. W grupie badanych ok. 63 proc. osób prowadzi auto co najmniej raz w miesiącu lub częściej, 9 proc. zasiada za kółkiem rzadziej, a pozostali nie korzystają z auta.

Warto wiedzieć, że wśród ankietowanych 53 proc. uważa, że odbieranie prawa jazdy na autostradach to dobry pomysł. 34 proc. było przeciwnych. Na szczęście Ministerstwo Infrastruktury planuje kampanię informacyjną dotyczącą nowych przepisów. Oby została opracowana jak najszybciej.